K. ostatnio zwrócił mi uwagę, że mało tu jest przepisów obiadowych. Faktycznie, a jest tak dlatego że eksperymentuję głównie z ciastami, a na obiad jem raczej klasycznie.
Jednak zdarza mi się kombinować również przy obiedzie i tak było z tym przepisem. Miałam zamrożony kawałek mięsa z indyka więc zdecydowałam się na kotleciki w trochę podrasowanej wersji i do tego makaron z pesto własnej produkcji.
Na kotlety:
-150 g mielonego mięsa z indyka
-jajko
-trochę podsmażonej cebulki, imbiru, czosnku
-siemię lniane
-bazylia
-przyprawy
Pesto
-cebula
-ząbek czosnku
-kawałek imbiru
-2 garści krojonego jarmużu
-4 pieczarki
-sok z cytryny do smaku
-świeża bazylia
-przyprawy
Na patelni podsmażam cebulkę, czosnek, imbir. Wrzucam umyte, pokrojone pieczarki i jarmuż, solę i duszę jakiś czas pod przykryciem żeby zmiękły. Dodaję resztę przypraw i blenduję na gładką masę z sokiem z cytryny. Równolegle gotuję makaron- u mnie orkiszowy. Po ugotowaniu mieszam z pesto.
Jajko roztrzepuję w misce z przyprawami, mieszam z mięsem mielonym i podsmażonymi: cebulką, czosnkiem, imbirem. Dosypuję łyżeczkę siemienia lnianego i zostawiam na chwilę. Po jakimś czasie wykładam to łyżka na patelnie formując kotlety. Można smażyć na suchej patelni bo i tak wytopi się dużo wody (ahh te mięsa z marketów..., płacę za mięso czy wodę?)
Zjadłam to z sałatka z rukoli i papryki- nigdy nie zapominajcie o świeżych warzywach! To one dają nam najwięcej witamin, antyoksydantów i wszystkiego co najlepsze! ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz