K. ostatnio zwrócił mi uwagę, że mało tu jest przepisów obiadowych. Faktycznie, a jest tak dlatego że eksperymentuję głównie z ciastami, a na obiad jem raczej klasycznie.
Jednak zdarza mi się kombinować również przy obiedzie i tak było z tym przepisem. Miałam zamrożony kawałek mięsa z indyka więc zdecydowałam się na kotleciki w trochę podrasowanej wersji i do tego makaron z pesto własnej produkcji.
Na kotlety:
-150 g mielonego mięsa z indyka
-jajko
-trochę podsmażonej cebulki, imbiru, czosnku
-siemię lniane
-bazylia
-przyprawy
Pesto
-cebula
-ząbek czosnku
-kawałek imbiru
-2 garści krojonego jarmużu
-4 pieczarki
-sok z cytryny do smaku
-świeża bazylia
-przyprawy
Na patelni podsmażam cebulkę, czosnek, imbir. Wrzucam umyte, pokrojone pieczarki i jarmuż, solę i duszę jakiś czas pod przykryciem żeby zmiękły. Dodaję resztę przypraw i blenduję na gładką masę z sokiem z cytryny. Równolegle gotuję makaron- u mnie orkiszowy. Po ugotowaniu mieszam z pesto.
Jajko roztrzepuję w misce z przyprawami, mieszam z mięsem mielonym i podsmażonymi: cebulką, czosnkiem, imbirem. Dosypuję łyżeczkę siemienia lnianego i zostawiam na chwilę. Po jakimś czasie wykładam to łyżka na patelnie formując kotlety. Można smażyć na suchej patelni bo i tak wytopi się dużo wody (ahh te mięsa z marketów..., płacę za mięso czy wodę?)
Zjadłam to z sałatka z rukoli i papryki- nigdy nie zapominajcie o świeżych warzywach! To one dają nam najwięcej witamin, antyoksydantów i wszystkiego co najlepsze! ;)
czwartek, 30 kwietnia 2015
Jaglanka karobowa
Taka jaglanka chodziła za mną od kilku dni. Kiedyś każdy dzień zaczynałam od klasycznej owsianki z jabłkiem. Codziennie to samo. Nie nudziło mi się to, bo nadal uważam, że taka wersja najlepiej się sprawdza, zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach, ale ostatnio postanowiłam, że codziennie będę robić coś innego. Skoro mam sie rozwijać kulinarnie to codzienne eksperymenty śniadaniowe są idealną okazją.
Dziś padło na jaglankę karobową. Karob zakupiłam już jakiś czas temu i próbuję się przekonać do jego smaku. A jest on dość specyficzny, niby słodki, ale raczej charakterystyczny i nie każdemu może pasować. Moja Mama i K. bardzo się krzywili, gdy dałam im do gofrów sos z jogurtu i karobu ;D
W każdym razie można się do karbu przekonać, a na pewno warto bo lista pozytywnych właściwości jest bardzo długa.
Dziś padło na jaglankę karobową. Karob zakupiłam już jakiś czas temu i próbuję się przekonać do jego smaku. A jest on dość specyficzny, niby słodki, ale raczej charakterystyczny i nie każdemu może pasować. Moja Mama i K. bardzo się krzywili, gdy dałam im do gofrów sos z jogurtu i karobu ;D
W każdym razie można się do karbu przekonać, a na pewno warto bo lista pozytywnych właściwości jest bardzo długa.
- dla liczących kalorie: ma ich 60% mniej niż kakao (7x mniej tłuszczu), a dzięki temu że ma naturalnie słodki smak nie trzeba go dosładzać tak jak kakao.
- działa zasadotwórczo
- jest bogaty w witaminy; E,A,B,D i minerały: wapń (3x więcej niż w kakao), fosfor, magnez, żelazo
- obniża poziom cholesterolu
- ważny w diecie alergików, ponieważ ma właściwości antyalergiczne
- w przeciwieństwie do kakao, nie zawiera kofeiny ani teobrominy, dlatego jest świetny dla dzieci, wysoko ciśnieniowców i kobiet w ciąży
- dzięki zawartości kwasu galusowego i garbników działa przeciwbólowo, antybakteryjnie i antywirusowo
- pozytywnie wpływa na trawienie, a nawet może być pomocny przy leczeniu zaburzeń żołądkowo-jelitowych
- pomaga w leczeniu kaszlu i grypy
Dla osób, które uważają, że nie stać ich na kupowanie tych zdrowych cudów, które uważają za droższe od popularnych produktów, śpieszę donieść że karob jest tańszy od najzwyklejszego kakao! Za kilogram kakao zapłacimy ok 47 zł, tymczasem za karob już ok 28! ;D Nie trzeba dysponować fortuną, żeby zdrowo się odżywiać. Większość zdrowych produktów, nie rożni się ceną od ich mniej zdrowych zamienników, tylko zwykle trzeba wiedzieć gdzie i jak kupować ;)
Przepis:
-pół szklanki kaszy jaglanej
-100 g twarogu
-banan
-jogurt naturalny
-2 łyżeczki karobu
-wiróki kokosowe
Kaszę płuczemy na sitku gorącą wodą i gotujemy w szklance wody, aż cała się wchłonie. Po tym czasie mieszamy karob z jogurtem, przelewamy do kaszy, dodajemy twaróg i pól banana. Miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Dekorujemy druga połówką banana i wiórkami kokosowymi. Bardzo zdrowe i pożywne śniadanko, polecam każdemu! ;)
Ps. Ponieważ zostało mi trochę tej jaglanki, na drugie śniadanie zjadłam ją sobie, dolewając trochę wody i podgotowując z nasionami chia i jabłkiem. No niebo w gębie! Chyba nawet lepsze niż poranna wersja. To jabłko świetnie orzeźwia smak karobu.
poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Ciasto batatowe
Kolejne ciasto z serii warzywnych, chociaż batat ze względu na swój smak zaliczyłabym raczej do owoców, niż warzyw. Ciasto robione jak zwykle- intuicyjnie, bez konkretnego przepisu. Przy kolejnym podejściu zrobiłabym je pewnie już inaczej ;). W mojej wersji było aż 800 g batatów (ważonych przed ugotowaniem) i stosunkowo mało mąki, co przy takiej ilości białek sprawiło, że ciasto było bardzo puszyste, ale też smak batatów był dominujący. Dlatego polecam użyć raczej trochę mniej tych warzyw i jeżeli ktoś woli coś bardziej "na ząb" to ilość mąki też można zwiększyć. Zachęcam do eksperymentowania z moimi przepisami i dzielenia się ze mną efektami. Ja sama czepię masę inspiracji z blogów, IG itd, ale zawsze dodam coś od siebie, lub w trakcie zupełnie zmienię koncepcje i wychodzi coś nowego i ciekawego. Także nie bójcie się eksperymentować, bo może to zaowocować kulinarnym arcydziełem ;D.
Składniki
spód:
-3 żółtka
-2 łyżeczki masła orzechowego
-100 g kefiru
-50 g mąki owsianej
-2 łyżeczki cukru trzcinowego
-2 łyżeczki kakao
masa:
-500 g batatów
-5 białek
-300 g jogurtu naturalnego
-50 g mąki owsianej
-cynamon
Składniki
spód:
-3 żółtka
-2 łyżeczki masła orzechowego
-100 g kefiru
-50 g mąki owsianej
-2 łyżeczki cukru trzcinowego
-2 łyżeczki kakao
masa:
-500 g batatów
-5 białek
-300 g jogurtu naturalnego
-50 g mąki owsianej
-cynamon
Z podanych składników otrzymamy 12 porcji
W porcji: 116 kcal, B:6.3 W:15.8 T:3
wtorek, 21 kwietnia 2015
Sernik komosowo- jaglany
W zeszłym tygodniu na drugie śniadania zajadałam się ciastem fasolowym, więc w tym tygodniu czas na mój ukochany serniczek. Sernik to zdecydowanie moje ulubione z tradycyjnych ciast,a moja mam jest absolutną mistrzynią serników. Na sernik mamy pozwalam sobie tylko w święta, a co w dni powszednie? A no wykombinowałam taki oto serniczek z komosą ryżową i kaszą jaglaną zamiast mąki. Bardzo fajna propozycja na drugie śniadanie ;)
Składniki:
-4 łyżki kaszy jaglanej
-3 łyżki komosy ryżowej
-250 g twarogu chudego
-1 banan
-3 białka
-1 żółtko
-5 łyżek odżywki białkowej
-2 łyżeczki ksylitolu
-pół łyżeczki proszku do pieczenia
-cynamon
Kaszę jaglaną i komosę przepłukujemy ciepłą wodą na sitku, a następnie sprzamy wrzątkiem. Gotujemy krócej niż zwykle- 10-15 min. Zostawiamy do przestygnięcia ( ja zostawiłam na noc) Twaróg rozdrabniamy z żółtkiem i bananem, blendujemy. Dodajemy również zblendowaną kasze i komosę. Łączymy wszystko razem. Dodajemy cynamon, proszek do pieczenia, ksylitol. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Pieczmy w 180 stopniach przez ok 40 min. Pozostawiamy w piekarniku jeszcze jakiś czas, by ciasto nie opadło.
Moje wariacje na temat tego serniczka:
Całość: 900 kcal B:101 W:106 T:10
Składniki:
-4 łyżki kaszy jaglanej
-3 łyżki komosy ryżowej
-250 g twarogu chudego
-1 banan
-3 białka
-1 żółtko
-5 łyżek odżywki białkowej
-2 łyżeczki ksylitolu
-pół łyżeczki proszku do pieczenia
-cynamon
Kaszę jaglaną i komosę przepłukujemy ciepłą wodą na sitku, a następnie sprzamy wrzątkiem. Gotujemy krócej niż zwykle- 10-15 min. Zostawiamy do przestygnięcia ( ja zostawiłam na noc) Twaróg rozdrabniamy z żółtkiem i bananem, blendujemy. Dodajemy również zblendowaną kasze i komosę. Łączymy wszystko razem. Dodajemy cynamon, proszek do pieczenia, ksylitol. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Pieczmy w 180 stopniach przez ok 40 min. Pozostawiamy w piekarniku jeszcze jakiś czas, by ciasto nie opadło.
Moje wariacje na temat tego serniczka:
muffinki otrębowe
Przepis zupełnie spontaniczny. Swój początek wziął od tego, że zastanawiałam się z czym mogę zjeść mus z mango pozostały ze śniadania. Padło na otrębowe muffiny. Pierwszy raz jako bazy użyłam otrębów i jestem pozytywnie zaskoczona- wyszły świetnie!- chrupiąca skórka na zewnątrz i miękkie wewnątrz. Enjoy!
Składniki
-2 łyżki otrębów gryczanych
-2 łyżki otrębów pszennych
-2 łyżki płatków owsianych górskich błyskawicznych
-banan
-2 białka
-1 żółtko
-masło migdałowe (ukręcone z garści migdałów)
-łyżeczka kawy rozpuszczalnej
-łyżeczka proszku do pieczenia
-kanka gorzkiej czekolady
Banana blendujemy z żółtkiem, mieszamy z masłem migdałowym (migdały sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórek, mielimy w młynku do kawy aż do uzyskania płynnej konsystencji). Kawę rozpuszczamy z niewielkiej ilości gorącej wody, dolewamy do masy. Dodajemy otręby i proszek do pieczenia. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Masę przelewamy do foremek na muffinki i do każdej wciskamy do środka kawałek gorzkiej czekolady. Pieczemy ok pół godziny w 180 stopniach.
Składniki
-2 łyżki otrębów gryczanych
-2 łyżki otrębów pszennych
-2 łyżki płatków owsianych górskich błyskawicznych
-banan
-2 białka
-1 żółtko
-masło migdałowe (ukręcone z garści migdałów)
-łyżeczka kawy rozpuszczalnej
-łyżeczka proszku do pieczenia
-kanka gorzkiej czekolady
Banana blendujemy z żółtkiem, mieszamy z masłem migdałowym (migdały sparzamy wrzątkiem, obieramy ze skórek, mielimy w młynku do kawy aż do uzyskania płynnej konsystencji). Kawę rozpuszczamy z niewielkiej ilości gorącej wody, dolewamy do masy. Dodajemy otręby i proszek do pieczenia. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Masę przelewamy do foremek na muffinki i do każdej wciskamy do środka kawałek gorzkiej czekolady. Pieczemy ok pół godziny w 180 stopniach.
Z podanych składników otrzymamy 9 muffinów
1 muffin:69 kcal B:3.3 W:6,4 T:3.4
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
ciasto marchewkowe
Niby dobrze już wszystkim znane warzywne ciasto z poczciwą marchewką, a ja robiłam je po raz pierwszy i to za usilną namową mojego K. Wierzył w to ciasto bardziej niż- no bo czy ciasto może być pyszne, jeżeli składa się praktycznie tylko z marchewki i mąki? Otóż może! Myślałam, że będzie to po prostu kolejną fit wersją ciasta, która można jeść nawet na co dzień, ale okazuje się że dobrze sprawdza się też na niedzielne popołudnie do kawy (u nas do kakao ;) Wyglądem i smakiem nie wiele odbiega od świątecznych ciast, więc nic tylko chwytać marchewki w dłoń i zabierać się do pieczenia! ;)
Składniki
-3 duże marchewki (400-450 g)
-1 jabłko
-10 łyżek płatków owsianych zmielonych na mąkę
-4 łyżki otrębów pszennych
-3 jajka
-2 łyżki oleju
-2 łyżki miodu
-przyprawy wg uznania- cynamon, imbir, kardamon
-łyżeczka proszku do pieczenia
Marchewki i jabłko ścieramy na drobnych oczkach. Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy je z miodem, olejem i przyprawami, aż będą puszyste. Łączymy je ze startą marchewką i jabłkiem. Do tej masy dodajemy mąkę z otrębami i proszkiem do pieczenia, mieszamy do połączenia się składników. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Pieczemy ok godziny w 180 stopniach.
Jeżeli zjemy ciasto od razu (jak to miało miejsce w moim przypadku-rodzinka zajadała, aż się uszy trzęsły i cała blaszka poszła od razu ;)) wierzch możemy posmarować serkiem waniliowym homenizowanym lub jogurtem greckim. Ja polecam jogurt grecki, gdyż nie jest słodki. Jak ktoś woli żeby było słodziutko- serek waniliowy. Gdy robimy ciasto na później, warto utrwalić jogurt, czy też serek żelatyną. Wierzch przybieramy wg własnej fantazji- ja udekorowałam rodzynkami.
Z podanych składników otrzymamy 10 porcji
1 porcja: 117 kcal, B:4,2 W:13 T:5,6
Składniki
-3 duże marchewki (400-450 g)
-1 jabłko
-10 łyżek płatków owsianych zmielonych na mąkę
-4 łyżki otrębów pszennych
-3 jajka
-2 łyżki oleju
-2 łyżki miodu
-przyprawy wg uznania- cynamon, imbir, kardamon
-łyżeczka proszku do pieczenia
Marchewki i jabłko ścieramy na drobnych oczkach. Żółtka oddzielamy od białek i ucieramy je z miodem, olejem i przyprawami, aż będą puszyste. Łączymy je ze startą marchewką i jabłkiem. Do tej masy dodajemy mąkę z otrębami i proszkiem do pieczenia, mieszamy do połączenia się składników. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka. Pieczemy ok godziny w 180 stopniach.
Jeżeli zjemy ciasto od razu (jak to miało miejsce w moim przypadku-rodzinka zajadała, aż się uszy trzęsły i cała blaszka poszła od razu ;)) wierzch możemy posmarować serkiem waniliowym homenizowanym lub jogurtem greckim. Ja polecam jogurt grecki, gdyż nie jest słodki. Jak ktoś woli żeby było słodziutko- serek waniliowy. Gdy robimy ciasto na później, warto utrwalić jogurt, czy też serek żelatyną. Wierzch przybieramy wg własnej fantazji- ja udekorowałam rodzynkami.
Z podanych składników otrzymamy 10 porcji
1 porcja: 117 kcal, B:4,2 W:13 T:5,6
Torcik buraczany
Ciasto z cukinii albo z marchewki już nikogo u mnie w domu nie dziwi, ale z buraków? Tego jeszcze nie było..Wspaniale, że ciasto burakowe wpisuje się w formę brownie, bo to ostatnio moje ulubione ciasta.
Tak jak wszystkie moje ciasta, i to musi być dietetyczne. Co to znaczy dietetyczne? No na przykład to, że w tradycyjnym brownie bazę stanowi czekolada, tłuszcz, jajka. U mnie bazę tym razem stanowiły buraki.
Składniki
-400-500g buraków
-8 łyżek mąki owsianej
-tabliczka gorzkiej czekolady
-3 łyżki miodu
-2 łyżki kakao
-3 łyżki oleju kokosowego
-3 jajka
-łyżeczka proszku dopieczenia
-szczypta cynamonu
-sok z cytryny- wedle uznania
Buraki gotujemy w całości do miękkości. Gdy trochę przestygną obieramy je ze skórki i ścieramy na drobnych oczkach. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej razem z olejem kokosowym i miodem. Gdy składniki się połączą przelewamy je do buraków. Dodajemy rozkłócone jajka i sok z cytryny. Następnie mieszamy suche składniki: mąkę,kakao, proszek do pieczenia i cynamon. Łączymy suche i mokre składniki i wylewamy masę do formy (u mnie tortownica ze spodem wyłożonym papierem do pieczenia) Pieczemy ok 50 min w 180 stopniach. Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem (ja zmieliłam z młynku do kawy cukier trzcinowy) i przybieramy malinami.
inspiracja
Składniki
-400-500g buraków
-8 łyżek mąki owsianej
-tabliczka gorzkiej czekolady
-3 łyżki miodu
-2 łyżki kakao
-3 łyżki oleju kokosowego
-3 jajka
-łyżeczka proszku dopieczenia
-szczypta cynamonu
-sok z cytryny- wedle uznania
Buraki gotujemy w całości do miękkości. Gdy trochę przestygną obieramy je ze skórki i ścieramy na drobnych oczkach. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej razem z olejem kokosowym i miodem. Gdy składniki się połączą przelewamy je do buraków. Dodajemy rozkłócone jajka i sok z cytryny. Następnie mieszamy suche składniki: mąkę,kakao, proszek do pieczenia i cynamon. Łączymy suche i mokre składniki i wylewamy masę do formy (u mnie tortownica ze spodem wyłożonym papierem do pieczenia) Pieczemy ok 50 min w 180 stopniach. Gotowe ciasto posypujemy cukrem pudrem (ja zmieliłam z młynku do kawy cukier trzcinowy) i przybieramy malinami.
inspiracja
Z podanych składników otrzymamy 12 porcji
1 porcja:137 kcal, B:4,6 W:13 T:7
(Węglowodany i tłuszcze podbija głównie czekolada, więc następnym razem, gdy nie będę robiła tego ciasta na imprezę czy jakąś uroczystość, a po prostu żeby podjeść coś słodkiego- zrezygnuję z czekolady. Wtedy makro wygląda tak: 95 kcal B:3.8 W:9.5 T:4,6 )
niedziela, 19 kwietnia 2015
Suflet twarogowy
Kolejna potrawa, która powstała jako dzieło przypadku. Miały być placuszki twarogowe, ale że robiłam to śniadanie dla całej rodziny, zaburzyłam proporcje składników i po wylaniu masy na patelnie okazało się, że i owszem pięknie rosną, ale nie sposób ich przewrócić. Podjęłam więc szybką akcje reaktywację- ściągnęłam nie przywartą do patelni cześć placków, które były jeszcze w miarę płynne, wrzuciłam z powrotem do reszty masy i to wszystko przelałam do naczynia żaroodpornego. W piekarniku urósł piękny suflecik twarogowy. Podałam to z sosem a'la mango lassi i uwaga uwaga- domowym masłem orzechowym! Zachwycam się tym faktem, ponieważ po raz pierwszy udało mi się owo masło ukręcić. Zawsze poddawałam się po n-tej próbie wygrzebywania przemielonych orzechów z brzegów młynka, stwierdzając że 20 min ciągłego miksowania to aż nad to, i milionowa próba znów kończyła się fiaskiem. Nie wiem co zadziałało tym razem- nowy młynek, to że wcześniej uprażyłam orzechy na patelni, czy to że po prostu użyłam orzechów laskowych zamiast nerkowców czy migdałów jak zwykle, w każdym razie otrzymałam upragnione masło orzechowo- czekoladowe, których smak po tak długim oczekiwaniu zadowolił mnie całkowicie.
Ale po kolei:
Składniki:
-250 g twarogu
-2 białka
-2 jajko
-4 łyżki mąki owsianej
-2 łyżeczki jogurtu greckiego
-łyżeczka proszku do pieczenia
Twaróg rozdrabniamy, mieszamy z żółtkami i jogurtem greckim, dodajemy mąkę owsianą i proszek do pieczenia (gdyby masa była zbyty sztywna-podlewamy mlekiem) Białka ubijamy. Wszystko mieszamy razem i wylewamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy ok 30 min w 180 stopniach. Po wyłączeniu radzę jeszcze zostawić suflet w uchylonym piekarniku ok 15 min, aby nie opadł.
Mango lassi
-dojrzałe mango
-jogurt grecki
-cynamon
Masło orzechowe
Garść orzechów prażymy chwilę na patelni, poruszając patelnią co chwilę. Część skorupek orzechów oddzieli się od razu, resztę usuwamy pocierając orzechy o siebie w ręczniku papierowym. Wrzucamy orzechy do młynka do kawy/blendera i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Pod koniec dodajemy wiórki czekoladowe, tyle by otrzymać kolor nutelli.
Podajemy suflecik polany mango lassi z dodatkiem masła orzechowego. Smacznego!
Ale po kolei:
Składniki:
-250 g twarogu
-2 białka
-2 jajko
-4 łyżki mąki owsianej
-2 łyżeczki jogurtu greckiego
-łyżeczka proszku do pieczenia
Twaróg rozdrabniamy, mieszamy z żółtkami i jogurtem greckim, dodajemy mąkę owsianą i proszek do pieczenia (gdyby masa była zbyty sztywna-podlewamy mlekiem) Białka ubijamy. Wszystko mieszamy razem i wylewamy do naczynia żaroodpornego i pieczemy ok 30 min w 180 stopniach. Po wyłączeniu radzę jeszcze zostawić suflet w uchylonym piekarniku ok 15 min, aby nie opadł.
Mango lassi
-dojrzałe mango
-jogurt grecki
-cynamon
Masło orzechowe
Garść orzechów prażymy chwilę na patelni, poruszając patelnią co chwilę. Część skorupek orzechów oddzieli się od razu, resztę usuwamy pocierając orzechy o siebie w ręczniku papierowym. Wrzucamy orzechy do młynka do kawy/blendera i miksujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Pod koniec dodajemy wiórki czekoladowe, tyle by otrzymać kolor nutelli.
Podajemy suflecik polany mango lassi z dodatkiem masła orzechowego. Smacznego!
sobota, 18 kwietnia 2015
Owsianka- codzienna
Tą wersję owsianki jem już od...nie pamiętnych czasów. Co prawda, od kiedy zaczęłam ćwiczyć z ciężarami dołożyłam do niej twaróg, żeby podbić trochę zawartość
białka, ale ogólna forma jest niezmienna od dawien dawna. Sprawdza się kryzysowych sytuacjach i jest tak pożywna, że spokojnie mogę jechać na niej do południa.
Składniki
-4 łyżki płatów owsianych
-spore jabłko
-100 g twarogu
-łyżka miksu- migdały, słonecznik, sezam, len, pestki dyni
Płatki zalewam wodą. Jabłko myję, wykrawam gniazda nasienne, kroję jabłko na kawałki razem ze skórą (błonnik!) Dorzucam do płatków, uzupełniam wodę tak by jabłka były przykryte do połowy i podgotowuję. Dodaję cynamon, miks, rozdrobniony twaróg i zajadam ze smakiem! ;)
białka, ale ogólna forma jest niezmienna od dawien dawna. Sprawdza się kryzysowych sytuacjach i jest tak pożywna, że spokojnie mogę jechać na niej do południa.
Składniki
-4 łyżki płatów owsianych
-spore jabłko
-100 g twarogu
-łyżka miksu- migdały, słonecznik, sezam, len, pestki dyni
Płatki zalewam wodą. Jabłko myję, wykrawam gniazda nasienne, kroję jabłko na kawałki razem ze skórą (błonnik!) Dorzucam do płatków, uzupełniam wodę tak by jabłka były przykryte do połowy i podgotowuję. Dodaję cynamon, miks, rozdrobniony twaróg i zajadam ze smakiem! ;)
Owsianka- z twarogiem kakaowym
Po ostatnich próbach z surowym kakaem na kolacje- które tak mnie pobudzało, ze nie mogłam zasnąć, musiałam spróbować tego magicznego składnika na śniadanie. Tak też powstała lekko zmodyfikowana wersja mojej codziennej owsianeczki, a efekt był taki jak zamierzałam- wielki kopniak energii z samego rana w sam raz na aktywny dzień!
Składniki:
- 4 łyżki płatków owsianych
-woda
-małe jabłko
-100 g twarogu
-łyżeczka surowego kakao
-kilka nerkowców
-cynamon
Płatki zalewam gorącą wodą. Dodaję pokrojone w kawałki jabłko chwile podgotowuję. Kakao rozpuszczam w odrobinie mleka i wlewam do twarogu, łącze i dodaję do płatków. Mieszam wszystko razem i dekoruję nerkowcami.
Składniki:
- 4 łyżki płatków owsianych
-woda
-małe jabłko
-100 g twarogu
-łyżeczka surowego kakao
-kilka nerkowców
-cynamon
Płatki zalewam gorącą wodą. Dodaję pokrojone w kawałki jabłko chwile podgotowuję. Kakao rozpuszczam w odrobinie mleka i wlewam do twarogu, łącze i dodaję do płatków. Mieszam wszystko razem i dekoruję nerkowcami.
Owsianka- zapiekana
Owsianka to według mnie najbardziej uniwersalne, wszechstronne zdrowe, pożywne i najlepsze śniadanie na świecie! Można mnożyć wariacje na jej temat i aż dziwię się, dlaczego dopiero teraz zaczęłam eksperymentować z moją podstawową wersją.
Jak na owsiankowego freak'a przystało, na tym skromnym blogu nie może zabraknąć kilku opcji owsianki, które pojawiają się u mnie ostatnio na śniadanie.
Dziś propozycja na wypasie, bo z polewą czekoladową, na która raczej w powszednie dni sobie nie pozwalam.
Składniki na 2 porcje:
-10 łyżek płatków owsianych
-2 jajka
-2 białka
-1 jabłko
-maliny
-pół gorzkiej czekolady
-woda
Płatki zalewam gorącą wodą, tylko tyle żeby minimalnie się namoczyły. Jajka razem z białkami roztrzepuję w misce i mieszam z płatkami (zwykle ubijam białka, ale tym razem chciałam żeby forma była dosyć zwarta, a nie puszysta). Jabłko obieram i ścieram na tarce, dodaję do reszty masy i wlewam do naczynia żaroodpornego. Kilka malin wciskam do środka masy, kilkoma dekoruję wierzch. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na pół godziny. W międzyczasie robię polewę: czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej i dolewam wodę cały czas mieszając aż do uzyskania konsystencji polewy. Po pół godziny pieczenia ,mam pyszne jedzonko, które w połączeniu z tą polewą jest w prost nieprzyzwoicie dobre! Smacznego!
Jak na owsiankowego freak'a przystało, na tym skromnym blogu nie może zabraknąć kilku opcji owsianki, które pojawiają się u mnie ostatnio na śniadanie.
Dziś propozycja na wypasie, bo z polewą czekoladową, na która raczej w powszednie dni sobie nie pozwalam.
Składniki na 2 porcje:
-10 łyżek płatków owsianych
-2 jajka
-2 białka
-1 jabłko
-maliny
-pół gorzkiej czekolady
-woda
Płatki zalewam gorącą wodą, tylko tyle żeby minimalnie się namoczyły. Jajka razem z białkami roztrzepuję w misce i mieszam z płatkami (zwykle ubijam białka, ale tym razem chciałam żeby forma była dosyć zwarta, a nie puszysta). Jabłko obieram i ścieram na tarce, dodaję do reszty masy i wlewam do naczynia żaroodpornego. Kilka malin wciskam do środka masy, kilkoma dekoruję wierzch. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na pół godziny. W międzyczasie robię polewę: czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej i dolewam wodę cały czas mieszając aż do uzyskania konsystencji polewy. Po pół godziny pieczenia ,mam pyszne jedzonko, które w połączeniu z tą polewą jest w prost nieprzyzwoicie dobre! Smacznego!
piątek, 17 kwietnia 2015
Ciasteczka amarantusowo- owocowe
Ciasteczka te, powstały jak to zwykle była z takimi odkryciami, zupełnie przez przypadek. Wczoraj chciałam zrobić sobie na śniadanie amarantuskę zamiast owsianki. Mówiąc szczerze, z ziarnem amarantusa miałam do czynienia pierwszy raz (wymaga więcej zachodu niż amarantus ekspandrowany) Ale co tam, do odważnych świat należy! Chciałam go ugotować na mleku z kakaem (który jest ostatnio moim absolutnym hitem!) I wszystko było by pewnie dobrze, gdybym nie zostawiła go samopas na ogniu...Mleko wykipiało, więc nie było już co się z tym bawić,-sięgnęłam po opcje awaryjną-> tradycyjną owsiankę. Amarantus został z resztką mleka i po powrocie do domu zastanawiałam się co z tym zrobić. Gdzieś czytałam, że najlepsze wartości zdrowotne ma połączenie amarantusa z płatkami owsianymi, więc dosypałam trochę płatków owsianych, a że mleka było tam jeszcze sporo stwierdziłam, że dodam 2 łyżeczki nasion chia to wszystko ładnie się połączy. Za jakiś czas stwierdziłam, że chce mieć trochę więcej tej masy, wiec podlałam jeszcze trochę wody i dodałam łyżeczkę babki płesznik. Zostawiłam na noc w lodówce. Rano miałam już w głowie pomysł na ciasteczka z tej resztkowej brei. Starłam jabłko na tarce, banana zblendowałam z żółtkiem i to wszystko dodałam do masy razem z dużą dozą cynamonu. Ubiłam oddzielnie 2 białka i połączyłam wszystko. Wykładałam to na blachę wyłożoną papierem formując raczej płaskie ciasteczka. Po pół godziny wyłączyłam piekarnik, ale gdy chciałam przekręcić ciasteczka na drugą stronę okazało się że jest tam jeszcze sporo wilgoci i nie chcą się ładnie przewrócić więc piekłam jeszcze ok 20 min. Po tym czasie wyłączyłam piekarnik, przewróciłam ciastka na drugą stronę,zostawiając je w ciepłym piekarniku i pobiegałam (a raczej popedałowałm ;) na pole dance. Po powrocie czekały na mnie te cudeńka które zjadłam sobie z mlekiem z moich ukochanych nerkowców. I jak tu nie kochać zdrowego jedzenia?
Składniki:
-3 łyżki ziaren amarantusa
-3 łyżki płatków owsianych
-2 łyżki nasion chia
-łyżeczka babki płesznik
-mleko (tyle żeby podgotować amarantus)
-1 jajko
-1 białko
-1 mały banan
-1 jabłko
Z tych proporcji wyszło mi 13 ciasteczek czyli dla mnie 2 porcje
6-7 ciastek : 268 kcal B:12 W:39 T:6,7
Składniki:
-3 łyżki ziaren amarantusa
-3 łyżki płatków owsianych
-2 łyżki nasion chia
-łyżeczka babki płesznik
-mleko (tyle żeby podgotować amarantus)
-1 jajko
-1 białko
-1 mały banan
-1 jabłko
Z tych proporcji wyszło mi 13 ciasteczek czyli dla mnie 2 porcje
6-7 ciastek : 268 kcal B:12 W:39 T:6,7
czwartek, 16 kwietnia 2015
Brownie pistacjowe- wersja odchudzona
Robiąc codzienną prasówkę- czyt. buszując po blogach kulinarnych, natrafiłam na babeczki czekoladowo-pistacjowe. Uwielbiam wszelkie orzechy a nerkowce i pistacje są zdecydowanie w czołówce! Ale czytam dalej: 6 jajek, 200 g masła 2,5 tabliczki czekolady, pół szklanki cukru? O nie, nawet zarzucone kilogramy nie usprawiedliwią takiej rozpusty. Ale od czego mamy inwencję twórczą? W sobotę mam szczególny zapał do wypieków, wiec zaraz po zakupach zakasałam rękawy i wzięłam się za eksperymenty. Oto co wykombinowałam:
Składniki
-4 jajka
-czekolada gorzka 70%
-50 g pistacji
-4 łyżki mąki ryżowej (można zastąpić owsianą, pełnoziarnistą-pełna dowolność)
-2 łyżki ksylitolu
-łyżka cukru cukru trzcinowego
-2 łyżeczki kakao
-3 łyżki mleka
-łyżeczka proszku do pieczenia
Pistacje wybieram ze skorupek i brązowych łupinek-radze uzbroić się w cierpliwość ;) Tak przygotowane pistacje miele w młynku do kawy. Żółtka uciekam z ksylitolem i cukrem dodaje kakao. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej, dodaje 2 łyżki śmietany i łyżkę jogurtu naturalnego (nie może być zbyt dużej różnicy temperatury między czekoladą a tym co do niej dodajemy) Mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji. Łącze z żółtkami. Do masy dodaje zmielone pistacje Białka ubijam na sztywno. Dodaje je do masy razem z przesianą mąka ryżowa i proszkiem do pieczenia. Wszystko łącze delikatnie i przelewem do formy (w zależności od zapotrzebowania- keksówka, tradycyjna blacha, foremki na muffinki). Piekę ok 30 min zostawiam jeszcze przez kolejne 30 min w wyłączonym piekarniku żeby ciasto nie opadło.

Całość ma ok 1430 kcal. Z podanych proporcji wychodzi ok 12 porcji
na porcję: 120 kcal B:4,7 W:10.6 T:6,7
Składniki
-4 jajka
-czekolada gorzka 70%
-50 g pistacji
-4 łyżki mąki ryżowej (można zastąpić owsianą, pełnoziarnistą-pełna dowolność)
-2 łyżki ksylitolu
-łyżka cukru cukru trzcinowego
-2 łyżeczki kakao
-3 łyżki mleka
-łyżeczka proszku do pieczenia
Pistacje wybieram ze skorupek i brązowych łupinek-radze uzbroić się w cierpliwość ;) Tak przygotowane pistacje miele w młynku do kawy. Żółtka uciekam z ksylitolem i cukrem dodaje kakao. Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej, dodaje 2 łyżki śmietany i łyżkę jogurtu naturalnego (nie może być zbyt dużej różnicy temperatury między czekoladą a tym co do niej dodajemy) Mieszam do uzyskania jednolitej konsystencji. Łącze z żółtkami. Do masy dodaje zmielone pistacje Białka ubijam na sztywno. Dodaje je do masy razem z przesianą mąka ryżowa i proszkiem do pieczenia. Wszystko łącze delikatnie i przelewem do formy (w zależności od zapotrzebowania- keksówka, tradycyjna blacha, foremki na muffinki). Piekę ok 30 min zostawiam jeszcze przez kolejne 30 min w wyłączonym piekarniku żeby ciasto nie opadło.

Całość ma ok 1430 kcal. Z podanych proporcji wychodzi ok 12 porcji
na porcję: 120 kcal B:4,7 W:10.6 T:6,7
Czekolada czy kakao RAW?
Wszyscy kochamy czekoladę- trudno się z tym nie zgodzić. Na dodatek chcemy wierzyć, że spożywanie szczególnie tej gorzkiej, jest nie tylko spełnieniem naszej zachcianki, ale też pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie. Jak to jest naprawdę? Czekolada oczywiście poprawia nam humor, ale raczej z względu na zawarty w niej cukier i utrwalony w naszym mózgu wzorzec słodko=przyjemnie. Niestety, właściwości, które chcielibyśmy czerpać z czekolady, zostały zniszczone w całym procesie technologicznym, prowadzącym od ziarna kakaowca do tabliczki czekolady. Poza tym, dodatek mleka i cukru, a także nie zdrowych tłuszczów np. palmowych, przekreśla właściwość zdrowotne czekolady, pozostawiając jej właściwie tylko zalety dla naszego podniebienia.
No dobrze, to może kakao? Jest przecież mniej przetworzone i bardziej naturalne niż czekolada. (Nie mówię tu o wszelkich puchatkach czy nesquikach- te produkty nawet nie powinny stać w sklepie obok kakao- skłądają się głównie z cukru, a kakao zawierają tylko 20 %)
Jak wygląda proces produkcji kakao?
Wszystko zaczyna się oczywiście od drzewa kakaowca właściwego, uprawianego w pasie równika. Z jego dojrzałych, ściętych i lekko sfermentowanych owoców wydobywane są ziarna, które następnie poddawane są procesom fermentacji, suszenia, czyszczenia i pakowania. Kolejne procesy jakie przechodzą ziarna kakaowca to prażenie i mielenie. W ich wyniku powstaje miazga kakaowa, która dalej w procesie tłoczenia zamienia się w masło kakaowe i suchy proszek. Otóż proces prażenia wymaga wysokiej temperatury- nawet do 160 stopni. Jak może pamiętacie z lekcji biologii, optymalną temperaturą dla działania wielu enzymów i związków chemicznych, jest temperatura poniżej 40 stopni. Podczas takiej obróbki technologicznej ilość pożytecznych składników odżywczych w kakao drastycznie spada i co za tym idzie, spadają korzyści jakie możemy czerpać z jego spożywania.
Na szczęście, ostatnio na rynku coraz łatwiej dostępne jest surowe kakao- proszek kakaowy, który był poddawany obróbce w niskiej temperaturze, dzięki czemu zachował całe spektrum swoich właściwość.
Jakich dokładnie? Tych jest cała masa, i z tego względu surowe kakao jest zaliczane do SUPERFOODS. Oto kilka z nich:
-bardzo wysoki poziom antyoksydantów
Można go wyrazić w jednostce ORAC (zdolność absorpcji wolnych rodników tlenowych) W ziarnach kakaowca wynosi on 95,5 tys (dla porównania wartość dla jabłek- 4 tys, brokuły 3 tysiące, orzechy włoskie 13 tys)
Zawierają 14 razy więcej flawonoidów (które są również antyoksydantami) niż osławiona z tego powodu zielona herbata czy czerwone wino.
-zawiera NAJWIĘCEJ ZE WSZYSTKICH produktów spożywczych magnezu
Magnez chroni nas przed stresem, wykazuje nawet działanie antydepresyjne, znacznie podnosi wydajność umysłu, wpływa na pracę mięśni.
-jest bardzo bogatym źródłem żelaza
Już 30 g kakao pokrywa zapotrzebowanie na ten pierwiastek w 300 %- szczególnie polecane dla osób z anemią i osób ze zwiększonym wysiłkiem fizycznym- żelazo jest składnikiem hemoglobiny, która łącząc się z tlenem rozprowadza go po całym organizmie.
-Podnosi poziom serotoniny
Serotonina jest osławionym "hormonem szczęścia" produkowanym w naszym mózgu.
-jako jedyna roślina zawiera anandamid
Jest to endorfina, która jest naturalnie jest produkowana w naszym ciele po wysiłku fizycznym, więc jak to endorfina poprawia nasze samopoczucie.
-zawiera fenyloetyloaminę
Zwykle nasz organizm produkuje ten związek gdy jesteśmy zakochani-miłość do kakao? ->kolejny dowód na to, że poprawa humoru po zjedzeniu kakao gwarantowana
-przeciwnie do czekolady-nie tuczy
Wręcz przeciwnie- wpływa na zmniejszenie apetytu i osiągniecie uczucia sytości. Takie działanie zawdzięcza zawartości chromu, który pomaga utrzymać odpowiednie stężenie cukru we krwi.
-zawiera teobrominę
Jest to związek podobny do kofeiny,chodź jej działanie jest wolniejsze,ale za to bardziej długotrwałe. Ponad to teobromina ma właściwości rozszerzające naczynia krwionośne, przez co wpływa na rozluźnienie mięśni (dlatego po treningu watro wypić koktajl kakaowy) Rozszerza oskrzela (coś dla astmatyków, ale też dla palaczy;), działa przeciwzapalnie i diuretycznie-pomaga pozbyć się nadmiaru wody z organizmu
Biorąc pod uwagę te wszystkie właściwości, chciałoby się powiedzieć pijmy kakao na potęgę! Oczywiście wszystko z umiarem, bo z kakao jest jak z każdym lekarstwem, które w nie odpowiedniej dawce może być trucizną. Kakao ma właściwość lekko zakwaszające i tak jak od czekolady, można się również uzależnić od kakao!
Ja po zagłębieniu się w temat suroweg kakao, coraz częściej będę po nie sięgać, szczególnie jako dodatek do shake'ów po treningu, czy do porannej owsianki. Ze względu na jego właściwości pobudzające może nam dać super zastrzyk energii potrzebny z rana!
Surowe kakao można dostać głównie w sklepach internetowych pod postacią całych lub kruszonych ziaren, lub całkowicie sproszkowane. Całe i kruszone ziarna mogą stanowić wytrawną przekąskę, można je dodać do ciast czy owsianki. Ze sproszkowanego ponad to możemy przygotować rozgrzewający napój.
Mam nadzieję, że garść takich faktów będzie dla was pomocna. Toast surowym kakaem za nasze zdrowie!
środa, 15 kwietnia 2015
Falafele?
Zainspirowana weekendowym vege bazarem, gdzie zajadałam się falafelami, postanowiłam przyrządzić coś a'la falafele z tą różnicą, że nie smażone w głębokim tłuszczu jak tamte, a smażone normalnie na patelni. Do tematu podeszłam bardzo pobieżnie, nie zaglądając nawet do żadnych przepisów na przygotowanie tych kotlecików. Uznałam, że ogólny pomysł mam i to wystarczy. Efekt wyszedł z goła inny, ale wiecie co? Wymyśliłam nową potrawę, którą na pewno będę tu w Łodzi, w raczej ograniczonych studenckich warunkach, praktykować.
Jak potem doczytałam, falefele robi się tylko i wyłącznie z surowej ciecierzycy, namoczonej przez noc w wodzie i nie gotowanej, nie mówiąc już o ciecierzycy z puszki, której ja użyłam, zachęcona promocjami w biedronce na warzywa bonduelle gotowane na parze (zawsze trochę zdrowsze niż zwykła pucha). Także na dzień dobry zaczęłam od innego składnika bazowego. Później działałam w miarę intuicyjnie, ale zamiast kotlecików, zdecydowałam się na...chrupankę ciecierzycową! Ale po kolei:
Składniki:
-puszka ciecierzycy gotowanej na parze
-4 łyżki czerwonej soczewicy
-1 jajko
-przyprawy (u mnie klasyczny zestaw jaki miałam na stanie: pieprz zielony, papryka,kurkuma, majeranek,czosnek niedźwiedzi)
-1 cebula dymka ze szczypiorkiem
-oliwa z oliwek (u mnie oliwa z czosnkiem)
Ciecierzyce po odlaniu z zalewy, opłukałam i zblendowałam. Jajko roztrzepałam i wymieszałam z przyprawami, wlałam do ciecierzycy. Soczewice, krótko podgotowałam, dorzuciłam do reszty masy, razem z pokrojoną cebulką i szczypiorkiem. Na patelni rozgrzałam: oliwę i starałam się uformować kotleciki. Jako, że masa była trochę za luźna, postanowiłam podziubać te kotlety i podsmażyć to w formie takiej chrupanki. Wyszło bardzo fajne danie, które świetnie smakuje z ogórkiem kiszonym!
Do prawdziwych falafeli jeszcze na pewno się zabiorę, jak tylko będę w domu u mamy, gdzie jest niezbędna do zmielenia nie gotowanej cieciorki maszynka do mielenia i szersze spektrum przypraw.
Jak potem doczytałam, falefele robi się tylko i wyłącznie z surowej ciecierzycy, namoczonej przez noc w wodzie i nie gotowanej, nie mówiąc już o ciecierzycy z puszki, której ja użyłam, zachęcona promocjami w biedronce na warzywa bonduelle gotowane na parze (zawsze trochę zdrowsze niż zwykła pucha). Także na dzień dobry zaczęłam od innego składnika bazowego. Później działałam w miarę intuicyjnie, ale zamiast kotlecików, zdecydowałam się na...chrupankę ciecierzycową! Ale po kolei:
Składniki:
-puszka ciecierzycy gotowanej na parze
-4 łyżki czerwonej soczewicy
-1 jajko
-przyprawy (u mnie klasyczny zestaw jaki miałam na stanie: pieprz zielony, papryka,kurkuma, majeranek,czosnek niedźwiedzi)
-1 cebula dymka ze szczypiorkiem
-oliwa z oliwek (u mnie oliwa z czosnkiem)
Ciecierzyce po odlaniu z zalewy, opłukałam i zblendowałam. Jajko roztrzepałam i wymieszałam z przyprawami, wlałam do ciecierzycy. Soczewice, krótko podgotowałam, dorzuciłam do reszty masy, razem z pokrojoną cebulką i szczypiorkiem. Na patelni rozgrzałam: oliwę i starałam się uformować kotleciki. Jako, że masa była trochę za luźna, postanowiłam podziubać te kotlety i podsmażyć to w formie takiej chrupanki. Wyszło bardzo fajne danie, które świetnie smakuje z ogórkiem kiszonym!
Do prawdziwych falafeli jeszcze na pewno się zabiorę, jak tylko będę w domu u mamy, gdzie jest niezbędna do zmielenia nie gotowanej cieciorki maszynka do mielenia i szersze spektrum przypraw.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















































