wtorek, 22 września 2015

Pizza light


Zjadłam dziś całą pizzę a licznik makroskładników mówi, że nie zjadłam prawie nic! Jak to możliwe?
Pizza z kalafiora! Prosta w wykonaniu, super smaczna i przede wszystkim nisko kaloryczna! 
Trzymając się zasady, że nie liczę warzyw w obliczaniu kaloryczności i ilości makroskładników, moja pizza ma śmieszą ilość kalorii- 212. Podliczając wszystkie warzywa wychodzi nam nie całe 400 kcal, ale... Dlaczego nie wliczamy warzyw do makroskładników? Bo ich TEF (Termiczny Efekt Pożywienia) jest wyższy niż sama ich kaloryczność. Mówiąc prościej, więcej energii zużyjemy na trawienie warzywka, niż jej z niego dostarczymy. 
Tak dla porównania pizza z pizza hut (wg. danych producentów link) ma od 1400 do nawet 2000 tys kalorii....
Wybór pozostawiam Wam! ;)

Spód:
 -1/4 główki kalafiora
-jajko
-łyżka mąki
-przyprawy (sól, pieprz, papryka słodka)

Sos:
-przecier pomidorowy ( u mnie domowy 100% pomidorów)
-2 łyżeczki jogurtu greckiego
-ząbek czosnku
-przyprawy (zioła prowansalskie, tymianek, pieprz biały)

Kalafiora myjemy i wrzucamy dosłownie na parę minut do garnka do gotowania na parze. 
Gdy trochę zmięknie blendujemy go na gładką masę. 
W miseczce roztrzepujemy jajko z przyprawami i łyżką mąki.
Łączymy to z kalafiorem i taka masą wykładamy spód tortownicy zabezpieczonej papierem do pieczenia.
Podpiekamy nasz spód pizzy w piekarniku ustawionym na 200 stopni ok 10-15 min.
W tym czasie przygotowujemy dodatki. 
Jak to bywa w wypadku pizzy: co kto lubi!
U mnie wylądowały: pomidory, papryka, cukinia, cebula, oliwki, 
podsmażone z cebulką i czosnkiem mięso mielone z piersi indyka. 
Dodatki wykładamy na podpieczony spód, posypujemy dużą ilością przypraw 
(bazylia, tymianek, oregano) i pieczemy jeszcze ok 15 min. 

Oczywiście możemy zrobić bardziej typową pizzę, posypując wierzch serem.
Ja ostatnio staram się ograniczać wszelki nabiał, więc zrezygnowałam z sera. 
Jedynie do sosu musiałam dodać symboliczne 2 łyżeczki jogurtu ;)

                                     



piątek, 11 września 2015

Rozgrzewające jaglanka dyniowa


Składniki
-1/4 dyni (wielkość taka, jak na zdjęciu ;)
-100 g kaszy jaglanej
-pomarańcza
-herbata (u mnie rooibos, sprawdzą się też wszelkie aromatyzowane jabłkowe, pomarańczowe itd)
-przyprawy: imbir,cynamon, kardamon,szczypta chili, szczypta soli
-zmielone orzechy laskowe,ziemne,włoskie (lub masło orzechowe)
-kakao lub karob

Kaszę jaglaną dokładnie płuczemy wrzątkiem. 
Gotujemy w podwójnej objętości wody. 
Dynię obieramy, kroimy w kosteczki i gotujemy chwile na parze, aż zmięknie. 
Do blendera wlewamy zaparzoną herbatę, przekładamy ugotowaną kaszę i miksujemy na gładko.  Następnie dolewamy sok z pomarańczy, wrzucamy dynie i miksujemy dalej. 
Ja dorzucam jeszcze na tym etapie twaróg, żeby dostarczyć porcję białka na śniadanie
Wiem, że coraz więcej ludzi unika nabiału, więc spokojnie można go pominąć. 
Dorzucamy jeszcze przyprawy i w wersji ciemnej kakao. 
Podajemy ze świeżymi owocami. 
U mnie dziś była figą, ale świetnie sprawdziły by się też gruszki. 
Posypujemy zmielonymi orzechami i już możemy delektować się jesienną jaglanką.









środa, 9 września 2015

Lekkie ciasto śniadaniowe


Jako, że mój żołądek ciągle niedomaga, dziś znów serwuję sobie śniadanie dla chorowitków. To że musi być lekkostrawne, nie oznacza, że musi być niesmaczne i nieapetyczne.Wczoraj jadłam rozgotowaną owsiankę z rozgotowanym jabłkiem, ale stwierdziłam, że można wykombinować coś znacznie lepszego. I tak oto wyszło pyszne, lekkie ciasto śniadaniowe! ;D

Składniki
-4 kromki czerstwej bułki paryskiej 
-jajo 
-białko jaja
-łyżeczka cukru
-kefir
-przyprawy (cynamon, imbir, kardamon)
-łyżka zmielonych orzechów lub masła orzechowego

Jajko roztrzepujemy i dolewamy do niego kefir. 
Dosypujemy przyprawy i orzechy 
(nie są lekkostrawne, więc przy poważnych dolegliwościach lepiej je pominąć). 
Moczymy w tym bułkę porwaną na kawałki. 
Taką nasiąkniętą masę przekładamy do naczynia żaroodpornego 
(lub każdego innego naczynia, którego używacie do zapiekania). 
Ubijamy pianę z 1 białka z odrobiną sody oczyszczonej i cukru. 
Pianę układamy na wierzchu masy. 
Jeżeli macie zamykane naczynie to przykrywamy, jeżeli nie, 
radzę obniżyć kratkę w piekarniku, by beza się nie przypiekła. 
Pieczemy ok 30 min w 180 stopniach. 
Podajemy ze świeżymi owocami.