wtorek, 5 maja 2015

Lekkie ciasto śniadaniowe

Chyba nie powinnam pisać, że kolejne moje kolejne ciasto jest dziełem przypadku bo wyjdę na totalną niedorajdę. A może właśnie tkwi geniusz, żeby robić coś z niczego? ;D
To ciasto powstało jako efekt uboczny innego, które od majówki czeka na publikację (jak to w weekendy była, szczególnie te długie, ten też obfitował w kuchenne eksperymenty, a efekty czekają by ujrzeć światło dzienne) Mianowicie ubijałam pianę z cukrem na wierzch szarlotki, po czym stwierdziłam, że fajnie było by dodać do niej wiórków kokosowych. Miałam jedynie płatki kokosowe, więc zmiksowałam je w młynku do kawy i dodałam do piany. A ta, zupełnie bez uprzedzenia opadła, zrobiła się wodnista i na pewno nie nadająca się na wierzch świątecznego ciasta. Ubiłam więc kolejną porcje, a żeby nic się nie zmarnowało ten odrzut również wykorzystałam. Nie wiele myśląc wrzuciłam do tych białek płatki owsiane i amaranus ekspandrowany i tak powstałe ciasto wstawiłam do piekarnika razem z szarlotką. Efekt? Mistrzostwo! Leciutkie, miękkie ciasto, idealne na drugie śniadanie.
Przy kolejnym podejściu do tego ciasta, tym razem kontrolowanym zmieniałam kilka rzeczy, chociażby to że zamiast 3 łyżek cukru które były w tamtej ubijanej pianie, dałam banana.


Składniki
-3 białka jaj
-1 żółtko
-3 łyżki płatków owsianych
-3 łyżki amarantusa ekspandrowanego
-2 łyżki wiórków kokosowych
-banan

Banana blenduję z żółtkiem, dodaję płatki,amarantusa, wiórki. Białka ubijam na sztywną pianę i łączę z resztą masy. Piekę w 180 stopniach, ok 20 min



Całość 297 kcal B:472 B:21 W:73 T:11




Ps. W pierwszej wersji ciasto było zupełnie jasne, to trochę mi się przypaliło i dlatego wygląda jak wygląda ;)  Polecam też wystudzenie ciasta przed wyjęciem z piekarnika żeby nie opadło tak jak to tutaj- tak wychodzi pieczenie w pośpiech przed wyjściem na zajęcia...i dlatego kocham weekendy  ;)

1 komentarz: