-2 szklanki mąki (1 szkl. mąki pełnoziarnistej, 1 szkl. pszennej typ 650)
-1 szklanka mleka
-2 jajka
-150 g daktyli (20 sztuk)
-3 łyżki miodu
-łyżka masła
-łyżka kakao
-garść orzechów laskowych
-skórka otarta z 1 pomarańczy
-opakowanie przyprawy do piernika
-łyżeczka sody
Gotujemy pełny czajnik wody, by sparzyć pomarańczę i daktyle.
Daktyle zawsze sparzam dwukrotnie (po 1. by wypłukać to, czym mogły być konserwowane, po 2. by usunąć z nich łupinki, po 3. by oddały trochę cukru na drodze osmozy ;)
Orzechy prażę na suchej patelni, by oddzielić je od łupinek, które mogą być gorzkie.
Następnie mielę je na mąkę.
Mleko lekko podgrzewam z miodem i masłem.
Żółtka ucieram z odrobiną cukru (sprawdzi się waniliowy).
Dodaję do nich masę daktylową, kakao, przyprawę do piernika, i białka.
Mieszam to wszystko mikserem, by trochę napowietrzyć białka.
Następnie przesiewam mąkę (na sitku zostają otręby z mąki pełnoziarnistej, ale to one są najcenniejsze, więc wrzucam je do masy).
Dodaję łyżeczkę sody, skórkę pomarańczową i zalewam to mlekiem z miodem i masłem.
Mieszam do połączenia składników.
Masę wylewam do prostokątnej podłużnej blachy posmarowanej lekko masłem i obsypanej bułką tartą
(polecam robić bułkę tartą samemu najlepiej z bułek pełnoziarnistych, grahamek itp ;)
Masę wylewam do prostokątnej podłużnej blachy posmarowanej lekko masłem i obsypanej bułką tartą
(polecam robić bułkę tartą samemu najlepiej z bułek pełnoziarnistych, grahamek itp ;)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz